ŁADUJĘ

10 najciekawszych atrakcji Bangkoku, czyli 2 dni w tajskiej stolicy

10 najciekawszych atrakcji Bangkoku, czyli 2 dni w tajskiej stolicy

Bangkok ma naprawdę wiele do zaoferowania, dlatego warto tu zatrzymać się przynajmniej na 2-3 dni. Przy dłuższym pobycie też nie będziecie się tu nudzić, ale jak przystało na prawie 10-milinową metropolię – stolica Tajlandii może być trochę męcząca. Zresztą w te sugerowane 2-3 dni też można wiele zobaczyć. My spośród odwiedzonych miejsc wybraliśmy 10 najciekawszych atrakcji Bangkoku. Kolejność ich wymienienia nie świadczy o poziomie atrakcyjności, ale może być wyznacznikiem kierunku poruszania się po mieście. By odwiedzić wszystkie te miejsca wystarczy 2-3 dni.

DZIEŃ PIERWSZY

  1. Pałac Królewski i świątynia Wat Phra Kaew

    Świątynia Szmaragdowego Buddy (Wat Phra Kaew) i ogromny kompleks pałacowy z końca XVIII wieku to największa stołeczna atrakcja turystyczna. Taki bangkocki Akropol i Jasna Góra w jednym. Tłumy turystów pozujących do sefie i ludzkie strumienie przelewające się między kolejnymi pagodami. Mimo wszystko warto poświęcić przynajmniej 2 godziny, by zobaczyć misternie zdobione freski, złotą stupę i statuetkę szmaragdowego Buddy. Ta 60-centymetrowa figurka jest najważniejszym wyobrażeniem Buddy w całej Tajlandii, dlatego tylko członkowie rodziny królewskiej mogą zmieniać jej złote szaty. Można się tu poczuć niczym Anna Leonowens na dworze Ramy VI (jeśli tylko pamiętacie Jodie Foster z filmu Anna i Król), choć pierwsze budynki pochodzą już z czasów Ramy I. A jeśli już jesteśmy przy „Ramach” – to obecnie w Tajlandii monarchą jest Rama X, którego rządy wciąż przyćmiewa majestat ojca. Piszę o tym teraz, bo w pałacu królewskim otrzymuje się pierwszą lekcję tajskiego uwielbienia dla monarchy. Za kompleksem świątynnym, na dziedzińcu środkowym, znajdziemy salę poświęconą kolejnym władcom z rodu Chakri. Zdecydowana większość z nich związana jest z życiem i działalnością zmarłego w 2016 roku Bhumibola Adulyadeja, czyli Ramy IX.
    (Koszt: 500 THB)

  2. Wat Pho, świątynia leżącego Buddy

    Jeśli ktoś nie lubi tłumów może od razu wybrać się do świątyni Wat Pho, znajdującej się tuż obok pałacowych murów. Wat Pho jest architektonicznym przedłużeniem Wat Phra Keaw w nieco skromniejszym wydaniu. Świątynia znana jest również z tego, że w jednym z jej budynków znajduję się złocista statua leżącego Buddy. Uśmiechnięty Oświecony ma długość aż 45 metrów. Na terenie świątyni znajduje się też jeszcze kolejnych 400 posągów Buddy, okalających kwadratowe dziedzińce. Warto też odnaleźć bogato zdobioną świątynię Phra Ubosot, znajdującą się w głębi kompleksu. Najlepszym momentem na wizytę tutaj jest czas wieczornej modlitwy (17:00). Gardłowe melorecytatywy mnichów nadają temu miejscu szczególnie mistyczny charakter.
    (Koszt: 150 THB)

  3. Tramwaj wodny po rzece Menam

    To jeden z najciekawszych i jednocześnie najtańszych sposobów przemieszczania się po Bangkoku (w zależności od trasy: 4-30 THB). Niestety tramwaje wodne zwykle są zatłoczone, dlatego jeśli ktoś woli bardziej komfortowe warunki, to może zdecydować się na godzinny rejs turystyczny. Jednak różnica w cenie jest tu dosyć znacząca.
    (500-1000 THB)

  4. Wat Arun, świątynia Świtu

    Dobrym pretekstem, by wsiąść na tramwaj wodny jest przeprawienie się na drugą stronę rzeki do świątyni Wat Arun. Pokryta ceramicznym zdobieniami świątynia nie przypomina poprzednich, lecz przywodzi raczej na myśl portugalskie i andaluzyjskie azulejos. Jej białe ściany świecą się  w słońcu tak okazale, że budynek otrzymał nazwę Wat Arun, czyli  Świątynia Świtu. Tu, zamiast podziwiać wnętrze budynku, zwiedzający wspinają się po stromych schodach łączących poszczególne części świątyni.
    (150 THB)

  5. China Town

    Chińska dzielnica w Bangkoku ma dwa wcielania. Za dnia najważniejszym miejscem jest China Town Market, czyli olbrzymi targ na którym kupimy wszystko, co tylko może kojarzyć się z produktami obrendowanymi napisem „Made in China”. Znajdziemy tam tanią elektronikę, sztuczną biżuterię i gumowe klapki w kształcie ryby (tegoroczny hit na tajskich plażach!). Prawdziwy bazar osobliwości, który warto odwiedzić nawet jeśli nie ma się w planach zakupów. Natomiast wieczorem główna ulica dzielnicy, czyli Yaowarat, zamienia się w prawdziwy festiwal chińskiej kuchni, którego znakiem rozpoznawczym są porozwieszane czerwone lampiony.

  6. Wat Saket, czyli Świątynia Złotej Góry

     

    Kolejna świątynia? No tak, ale za to z jakim widokiem! Spacer na Złotą Górę możemy bowiem potraktować w czysto krajoznawczy sposób. Ze świątyni położonej na 58-metrowym wzniesieniu roztacza się ciekawy widok na miasto. By znaleźć się u podnóża złotej stupy i podziwiać zabytkową część Bangkoku wystarczy pokonać 334 schody do góry.
    (Koszt: 50 THB)

  7. Dom Jima Thompsona

    Jim Thompson – z wykształcenia architekt, z zawodu agent amerykańskich służb specjalnych, z dorobku handlarz jedwabiem, zaś z pasji miłośnik tajskiej kultury. Tak można byłoby w skrócie ująć metryczkę faceta, którego dom każdego roku podziwiają tysiące turystów. Jego wyjątkowość wynika z faktu, że choć powstał on pod koniec lat 50-tych, to składa się z 6 tradycyjnych tajskich domów, które liczą sobie po 200 lat. Domy „przypłynęły” tu Mekongiem z różnych części Tajlandii. W ich łączeniu i wyposażeniu Jim Thompson wykazał się wyjątkowo dobrym gustem (jak na przedstawiciela klasy nowobogackich). W ten sposób Amerykanin stworzył esencję XIX-wiecznej tajskiej architektury, która nigdzie indziej nie przetrwała już w tak spójnej postaci. Drewniane wnętrza pełne są starannie wyselekcjonowanych antyków. Nostalgiczna atmosfera miejsca, uprzejme maniery oprowadzających oraz elegancki sklep z jedwabiem – wszystko to sprawia, że w każdym z nas budzi się „mały kolonialista”, który sam wszystko to chciałaby mieć dla siebie. Ukłucie zazdrości mija dopiero w momencie, gdy przewodnik zdradza, że Thompson najprawdopodobniej został pożarty przez tygrysa. Ale o tym dowiecie się już na miejscu.
    (Koszt: 150 THB)

  8. Plac Siam

    Odwiedzając dom Jima Thopsona po prostu nie sposób nie zobaczyć słynnego Placu Siam w nowoczesnej dzielnicy Silon. Potężne galerie handlowe skrzyżowane z betonową trasą nadziemnego metra i bangkockim muralami. Trudno to miejsce nazwać ładnym, ale z pewnością jest ono ciekawe. Plac Siam to wizytówka nowoczesnej Tajlandii i miejsce wypadowe na ekskluzywny shopping. Tuż przed wejściem do jednej z galerii handlowych mieści się tu też fantastyczny targ jedzeniowy. Różnorodność i jakość jedzenia jest naprawdę zachwycająca, a ceny nadal dość egalitarne.

  9. Park Lumphini

    „Zielone płuca Bangkoku” i doskonałe miejsca na chwilę wytchnienia. W dzień jest to jedno z niewielu spokojnych miejsc w mieście, ale nawet wieczorem (gdy już zaczynasz zastanawiać się: Czy przypadkiem nie wiedzie tędy trasa nocnego maratonu?) można tu znaleźć ustronne miejsce. My zaszyliśmy się nad sadzawką, w której co chwilę hałasowały jakieś „wielkie ryby”. Gdy następnego dnia odwiedzaliśmy Lumphini już za dnia, okazało się, że owymi rybami były wielkie mięsożerne jaszczurki, z których jedna wyszła nam na spotkanie.

  10. Życie nocne: Khao San

     

    Albo jesteśmy już za starzy, albo za nudni, bo generalnie naszą największą atrakcją w nocy było jedzenie. I wcale się tego nie wstydzimy! Jeśli w ciągu dnia w Bangkoku widzi się dużo ulicznych garkuchni, to wieczorem jest ich już kilka razy więcej. Na ulicę wychodzą też wtedy sprzedawcy piwa, drinków i różnych egzotycznych przekąsek – taki jak smażone świerszcze, tarantule czy skorpiony. Ale do tematu jedzenia jeszcze wrócimy…

    Królową imprez jest oczywiście backpakerska ulica Khao San. W dzień popularna niczym zakopiańskie Krupówki, nocą zamienia się na się w prawdziwy dyskotekowy tłum uliczny. Poziom decybeli jak na koncercie, do tego lasery, uliczne salony masażu i Tajowie, próbujący sprzedać porcję helu. Nocowanie przy samej Khao San jest dosyć ryzykowne, ale już kawałek dalej nie jest tak źle. Khao San męczy, ale nie odwiedzić jej nocą byłoby wielkim zaniedbaniem.

    ***

    W trakcie tych pierwszych 3 dni w stolicy Tajlandii odwiedziliśmy jeszcze kilka innych miejsc, ale o tym opowiemy innym razem. Z chęcią dowiemy się też, co Waszym zdaniem należy do 10 najciekawszych atrakcji Bangkoku.  Podzielcie się nimi w komentarzach, bo już niebawem zamierzamy tu wrócić!

3 Comments

  • Piotr Zajac

    W Bangkoku też kręcili filmy o Jamesie Bondzie – może następnym razem uda się Wam je przy okazji odwiedzić i sfotografować.

    17 lutego 2018 at 18:32
    • Podróżofilia
      Podróżofilia

      Jeszcze tu będziemy w maju 🙂 Może wtedy…

      10 marca 2018 at 19:26
LEAVE A COMMENT

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: